środa, 29 lutego 2012

"Poleć znajomym i zbierz swoje ShinyStars".

Jeśli w Twoim spisie "Blogi, które obserwuję" robi się fioletowo i zachęcająco do nowego pudełka z miniaturkami - wiedz, że coś się dzieje. Kilka pań zamieściło już wpisy z linkami, zapomniało jednak wspomnieć, że nie robią tego tylko w celu informacyjnym: w każdym z tych adresów znajduje się ich unikalny kod. Dwadzieścia nowych użytkowniczek z ich polecenia i pudełko dostają gratis. Użytkowniczek portalu, nie klientek. Czymże to jest dla blogów z setkami obserwatorów?

Toteż ja złośliwie korzystam z wyszukiwarki Google zamiast z ich linków. Nie lubię, gdy jestem wykorzystywana w ten sposób, a później karmiona opowieściami o tym, jak to wszystko jest z myślą o czytelniku. Fe.

PS. Może nie każdy rozumie moje skróty myślowe. Moim zdaniem, jeśli ktoś chce tylko poinformować o planach wprowadzenia nowego boxa, podaje "czysty" link do strony. Jeśli chce przy okazji czerpać z tego korzyści, zwyczajnie informuje o tym, że pod adres pudełka podczepia swój indywidualny link polecający. Dlaczego takiej informacji w wielu przypadkach zabrakło? Miejsca w tych notatkach wystarczyło za to na komentarz zachęcający do jak najszybszej rejestracji.

wtorek, 14 lutego 2012

Walentynkowe rabaty

Od dwóch tygodni strona główna mojego Facebooka jest bombardowana słowami "walentynki" oraz "walentynkowy" we wszystkich możliwych kombinacjach. Nie mogłam się doczekać 14.02 z bardzo prostego powodu - jutro wszystko wróci do normy ;). Przyznam, że dzisiejszy dzień bardzo mile mnie zaskoczył. Nie była to kartka od tajemniczego nieznajomego, a przyjemne rabaty na zakupy.

Kiedyś już wspominałam o rabatach w Pat&Rub. Dziś, na ich fanpejdżu, pojawiła się informacja o -20% na hasło WALENTYNKI, które obowiązuje tylko dzisiaj. Firma ma świetną politykę, ich rabaty się sumują, tak więc mamy dodatkowe -15% na olejki, masła, scruby i balsamy do ciała (ta zniżka obowiązuje do 22.02). Plus stały rabat od wysokości zamówienia: powyżej 200zł - 3%, powyżej 300zł - 5%, powyżej 400zł - 7%. I darmowa wysyłka od 150zł, i rabat dla prawdziwych utracjuszy, którzy w ciągu ostatniego pół roku wydali tam ponad 1000zł - kolejne 10%. Udało mi się dziś zaoszczędzić ponad 122zł. Zrobiłam zapas na najbliższe trzy miesiące, ale wiem, że każdy kosmetyk zostanie zużyty z uśmiechem i do samego końca. Uwielbiam ich serie do ciała, jeszcze nie spotkałam osoby, która nie polubiłaby ich kremów do rąk, peelingów i maseł do ciała. Gdyby tylko nie to wstrętne masło karite w większości produktów... :)



Kolejny z moich ulubionych sklepów, Butyk.pl, przysłał informację o -14% na cały asortyment po podaniu hasła KochaLubiSzanuje:



Kolejny rabat ze znienawidzoną czternastką dostaniemy od Swiss po podaniu kodu 14022012. Podobno obowiązuje również w sklepach stacjonarnych, ale zauważyłam, że stacjonarnie mają przebicie o kilkadziesiąt złotych w porównaniu do oferty e-sklepu. Sam sklep internetowy też nie należy do najtańszych, ale mają szeroką ofertę i skusiłam się na upatrzony zegarek. Jeszcze jeden minus: jest problem ze skracaniem metalowych bransolet - w przypadku bardziej skomplikowanych egzemplarzy jesteśmy odsyłani do lepiej wykwalifikowanego jubilera lub zegarmistrza.



Sklep obuwniczy Hego's, w którym czasem robię zakupy, również proponuje walentynkową zniżkę. Niestety mój rozmiar z upatrzonych koturnów Melissy został wykupiony, ale może wam coś wpadnie w oko.



I już ostatnie kuszenie, tym razem bieliźniane. Avocado daje nam 20% zniżkę na śliczną Annick In Love. Serce mnie boli, bo jestem wyjątkowo niekompatybilna z tym modelem. Obniżyli też cenę zwykłej Annick do 99zł, ale rozmiarówka jest już przebrana.



A wy trafiłyście dzisiaj na ciekawe rabaty, które mogą osłodzić ostatnie dwa tygodnie nakręcania różowego święta? :)

czwartek, 27 października 2011

Porównanie kolorów: Illamasqua, Catrice, Clarins

W poszukiwaniu podkładu idealnego. Niekończąca się historia.
Zrobiłam zdjęcie porównawcze trzech podkładów: z fotografowanym już wcześniej RLF z Illamasqua (nr 135) zestawiłam Clarins, Everlasting Foundation w odcieniu 105 Nude oraz Catrice, Infinite Matt up to 18h, nr 010 light beige.


Illamasqua stosuję obecnie jako korektor na czerwone blizny po wypryskach. Niezmiennie jestem zdania, że jest to podkład bardzo trudny do stosowania na całą twarz, wymaga idealnie przygotowanej skóry. Kryje bardzo dobrze, mała plamka podkładu wystarcza na pokrycie kilku blizn i wyprysków.
Clarins mam od kilku miesięcy. Przez pierwszy tydzień byłam zachwycona, później jak zwykle - letnie słońce jest bezlitosne dla niedopasowanych kolorystycznie podkładów. Jesienne i zimowe miesiące są bardziej łaskawe dla bladolicych ;) Dobrze kryje, trwa na twarzy cały dzień, jak każdy podkład o przedłużonej trwałości może podkreślać suche skórki. Kosztuje ok. 160zł, kolorówka Clarinsa dostępna jest w Douglasach.
Catrice kupiłam dwa tygodnie temu. Ładny, jasny odcień, krycie średnie, można dokładać kolejne warstwy. Pompka szczodrze dawkuje produkt, zalecam ostrożność osobom o bezproblemowej skórze - jestem zdania, że dla was jedna porcja to będzie aż nadto. Nie jest w stanie zmatowić skóry na 18 godzin, ale trwa na twarzy przez cały dzień, nawet przy wysiłku fizycznym. Szafę Catrice można znaleźć w wybranych drogeriach Natura, koszt podkładu to ok. 26zł

sobota, 17 września 2011

Benefit: Posie Tint & Cha Cha Tint.

Bohaterami dzisiejszego odcinka są barwniki do ust i policzków ze stajni Benefita: Posie Tint (producent określa ten odcień jako "poppy-pink") oraz Cha-Cha Tint (według opisu z opakowania ma być to kolor mango). Pam-pa-ram:


Skład Posie Tint: WATER (AQUA), ETHYLHEXYL STEARATE, BUTYLENE GLYCOL, HYDROXYETHYL ACRYLATE/ SODIUM ACRYLOYLDIMETHYL TAURATE COPOLYMER, PENTYLENE GLYCOL, PHENOXYETHANOL, SQUALANE, POLYSORBATE 60, TITANIUM DIOXIDE (CI 77891), DISODIUM EDTA, TETRASODIUM EDTA, IRON OXIDES (CI 77492), RED 27 (CI 45410), IRON OXIDES (CI 77499).

Skład  Cha-Cha Tint: WATER (AQUA), ETHYLHEXYL STEARATE, BUTYLENE GLYCOL, PENTYLENE GLYCOL, HYDROXYETHYL ACRYLATE/SODIUM ACRYLOYLDIMETHYL TAURATE COPOLYMER, DIMETHICONE PEG-7 PHOSPHATE, SQUALANE, PHENOXYETHANOL, TITANIUM DIOXIDE (CI 77891), LECITHIN, POLYSORBATE 60, YELLOW 6 (CI 15985), TETRASODIUM EDTA, RED 7 LAKE (CI 15850), RED 27 (CI 45410), DISODIUM EDTA.

Cena: 12,5ml/$29, nie jestem w stanie w tym momencie podać polskiej ceny.

Barwniki mają formułę ni to żelu ni to płynu, są bezzapachowe. Aplikujemy je na skórę przy pomocy pędzelka, identycznego jak w lakierach do paznokci. Najbezpieczniej nałożyć je najpierw na dłoń, a dopiero później na policzek czy usta - produkt bardzo szybko i bardzo trwale łączy się ze skórą, w miejscu nałożenia pozostawia po chwili ciemniejszą, bardziej intensywną plamę:


Moim faworytem jest Posie Tint. Kolor jest ładny, świeży, delikatny, daleki od wściekłej landrynki. Szczególnie przypadł mi do gustu jako lip stain. Ilość pomadek i błyszczyków wcale nie przekłada się w moim przypadku na częstotliwość ich używania. Nakładam je raz, przy porannym makijażu, i to w sumie tyle. Bez takiego podkreślenia moje usta przyjmują kolor reszty twarzy i wydają się jeszcze mniejsze niż w rzeczywistości. Benefit jest świetnym rozwiązaniem dla takich leniuchów jak ja: kolor trwa baaaardzo długo. Pozytywnie kontrastuje z popularnymi ostatnio pisakami do ust, nie ma po nim żadnego ściągnięcia, wysuszenia.
Cha-Cha nie do końca współpracuje z odcieniem i jasnością mojej cery. Po nałożeniu na policzki wyglądam jakbym miała gorączkę. Potrafię go sobie wyobrazić na lekko opalonej skórze, z pewnością da piękny efekt. 

Dowody na trwałość produktów (i potrzebę bardzo dokładnego demakijażu po użyciu tychże):




Jako ciekawostkę dorzucam link do notki z proznosc.blox.pl na temat ołowiu w kosmetykach, w tym w Benetincie (czerwonym barwniku Benefitu): http://proznosc.blox.pl/2011/07/Olow-i-inne-ciekawe-w-kosmetkach.html.

piątek, 16 września 2011

Promocja Phenome

Akurat miałam zamawiać ich kremy do rąk, gdy trafiłam na informację o świetnej promocji:


Większość z ich kosmetyków do twarzy zawiera masło karite, więc miałam ograniczony wybór. Chciałam wziąć nawilżający olejek do twarzy, a jako gratis dobrać serum głęboko nawilżające. Okazało się, że w chwili obecnej te produkty nie są dostępne w sklepie online. Już prawie miałam prychnąć, że to udawana promocja, że wycofali te najdroższe produkty, ale widzę, że inne, drogie produkty, wciąż są dostępne. Ostatecznie wzięłam regulujący żel do mycia skóry tłustej, jako gratis dobrałam żel do mycia twarzy dla mężczyzn.
Jeśli macie ochotę skorzystać z promocji to radzę się pospieszyć, trwa tylko do 18 września!

niedziela, 11 września 2011

Paula's Choice, 2% Beta Hydroxy Acid Lotion

Jakiś czas temu postanowiłam odświeżyć moją znajomość z kwasami firmy Paula's Choice. Z europejskiej strony zamówiłam lotion z 2% zawartością BHA.


Firma sugeruje używanie lotionu przez właściciel(k)i skóry mieszanej, normalnej, suchej i bardzo suchej. Kwasy BHA dostępne są również w formule żelu (przeznaczenie: skóra mieszana) oraz płynu (skóra tłusta), możemy też wybrać niższe stężenie (1%).
Ja, ze względu na wiecznie wysuszoną skórę, zdecydowałam się na najbardziej odżywczą wersję. 

Skład: Aqua, Cetearyl Alcohol (thickener), Squalane (emollient), Glycerin (skin-identical ingredient), C12-15 Alkyl Benzoate, Glyceryl Stearate, PEG-100 Stearate (thickeners), Salicylic Acid (beta hydroxy acid/exfoliant), Sodium Lauroyl Lactylate (emulsifier), Epilobium Angustifolium (Willowherb) Flower/Leaf/Stem Extract (anti-irritant), Camellia Oleifera (Green Tea) Extract (antioxidant), Vitis Vinifera (Grape) Seed Oil (antioxidant plant oil), Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil (non-volatile plant oil), Beta Glucan (antioxidant), Tocopheryl Acetate (vitamin E/antioxidant), Panthenol (water-binding agent), Bisabolol (anti-irritant), Xanthan Gum (thickener), Sodium Citrate (pH adjuster), Butylene Glycol (slip agent), Acacia Senegal Gum, Cyamopsis Tetragonoloba (Guar) Gum (thickeners), Tocopherol (vitamin E/antioxidant), Sodium Hydroxide (pH adjuster), Ethylhexyglycerin (skin conditioning agent), Phenoxyethanol, Sodium Benzoate (preservatives).

Cena: €21.50/118ml
Niestety, do kosztów samego produktu należy doliczyć drogą wysyłkę do Polski, €14.95 :(

I to jest jedyny minus tego produktu.
 
Otrzymujemy prawie 120ml świetnego kremu do walki z zaskórnikami i wypryskami. Formuła lotionu bardzo dobrze współpracuje z moją skórą. Może nie jest ona pięknie nasycona wilgocią, ale nie jest wysuszona, ściągnięta, nie łuszczy się i nie woła po myciu o natychmiastowe nawilżenie. Nawilża ją lepiej niż krem na noc z Pat&Rub, do którego muszę dopisać aktualizację. Najważniejsze: trzyma w ryzach moją skłonną do wyprysków skórę. Pojawiają się znacznie rzadziej, są mniejsze, szybko znikają.
Sam krem jest biały, czasem można w nim wyczuć mikro kryształki kwasu. Łatwo się rozsmarowuje, ale pozostawia na skórze maziaje, które wchłaniają się po kilku minutach. Jest wydajny, mimo skłonności do nakładania zbyt dużych ilości - po dwóch miesiącach używania wciąż mam 2/3 butelki, a używam razem z siostrą. Bezzapachowy.

Werdykt: polecam z czystym sumieniem. Przy okazji pisania notki trafiłam na informację o wrześniowej zniżce na całe zamówienie:



Kusi mnie zrobienie zapasów choć nie powinnam (o tym za jakiś czas ;) ).

czwartek, 21 lipca 2011

Krem pod oczy Pat&Rub

Prawie trzy tygodnie temu obiecałam recenzję drugiego produktu z nowej serii do pielęgnacji twarzy z firmy Pat&Rub, kremu pod oczy. Kupiłam go kilka dni po zakupie kremu na noc 30+, z tych samych powodów - Locacid zrobił mi pod oczami piękny "efekt staruszki". Sucha, popękana skorupka, z którą w żaden sposób nie mogłam sobie poradzić. Nie jestem wielbicielką kupowania osobnych produktów pod oczy, ale od pewnego czasu obserwowałam znaczne pogorszenie stanu skóry w tym miejscu. Skorzystałam z promocji -20% w Sephorze i oto jest.


Jak zwykle Ctrl+C Ctrl+V, obietnice producenta:
Napina, ujędrnia, naprawia, uelastycznia, likwiduje cienie

Antyoksydanty, kwasy omega 3 i 6, aminokwasy, flawonoidy, peptydy, proteiny, substancje redukujące cienie i opuchliznę oraz substancje chroniące i odbudowujące elastynę. Hipoalergiczny.

Krem działa natychmiast wyraźnie  redukując cienie  i opuchliznę pod oczami. Napina skórę natychmiast oraz długofalowo  chroni i odbudowuje elastynę.  Przywraca skórze równowagę hydrolipidową. Zwiększa odporność i elastyczność skóry, poprawia jej napięcie. Zwalcza wolne rodniki. Nie zawiera alergenów.

Skład:
Aqua, Triticum Monococcum Seed Extract, Centaurea Cyanus Flower Water, Propanodiol, Isoamyl Laurate, Jojoba, Mimosa, Sunflower Seed Wax Polyglyceryl-3 Esters, Glycerin, Caprylyl/Capryl Glucoside, Pfaffia Paniculata Root Extract, Ptychopetalum Olacoides Bark/Stem Extract, Lilium Candidum Flower Extract, Decyl Cocoate, Argania Spinosa Kernel Oil, Camelina Sativa Oil, Manilkara Leaf Extract, Hexapeptide-11, Polyglyceryl-6 Distearate, Oriza Sativa (Rice) Bran Wax, Squalene, Phytosterols, Tocopherol, Tocotrienol, Microcrystalline Cellulose, Cellulose  Gum, Sodium Hyaluronate, Argania Spinosa Kernel Extract (and) Sodium Cocoyl Glutamate, Vigna Aconitifolia Seed Extract, Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid, Xanthan Gum,  Sodium Phytate, Parfum

Cena: 150zł/30ml.

Nie ma podanych widełek wiekowych, które zresztą niewiele mnie obchodzą :). Krem jest dosyć rzadki, bezzapachowy, ma beżowy kolor. Umieszczony w opakowaniu typu airless z pompką, po otwarciu mamy 6 miesięcy na zużycie.
Dwa minusy na wstępie: rozpadająca się pompka i owe 6 miesięcy na zużycie 30ml kremu pod oczy. Wolałabym o połowę mniejszą cenę i pojemność, ponieważ zużycie produktu w ciągu pół roku jest niemożliwe. Krem jest niesamowicie wydajny, mała kropla pozwala na nałożenie dwóch warstw dookoła każdego mojego oka. Nie sprawdzałam czy nadaje się pod makijaż, na dzień wystarczają mi wysokie filtry. Nie zauważyłam obiecywanego natychmiastowego usunięcia cieni, opuchlizny i napięcia skóry. Do tej pory wszystkie kremy o formule innej niż żelowa powodowały u mnie opuchliznę i podrażnienie oczu, tutaj na szczęście nie ma takiej reakcji. W tym momencie mam do niego neutralny stosunek, nie szkodzi, ale też nie widzę poprawy skóry. Dzisiaj przyleciał do mnie m.in. roll-on Lavera My Age, może taki zmasowany atak ta efekty.